piątek, 9 kwietnia 2010

Nie było czasu. Święta zleciały nieco kreatywnie. Ale zawsze mogłoby być lepiej... Teraz tylko 5 dni i wyjeżdżam na moją ukochaną wyspę do mojego zioma ;P Tam się nic kreatywnego robić nie da... oprócz gotowania pasty.. W domu Fede to na prawdę wielka sztuka- wymyślić coś z niczego, szczególnie jeśli chodzi o gotowanie. Zobaczymy jak tym razem poradzę sobie z tym wyzwaniem :D

środa, 10 lutego 2010

Sukienusie

Lubię dziewczęce sukienki. Do tego lubię styl retro, a w szczególności ten taki nurt w modzie, Ameryka lat 40' kiedy to 'Perfect House Wifes' uśmiechały się z reklam płatków śniadaniowych :P (to chyby były 40'?) Nosiły takie dopasowane w talii kiecki z bufkami, czy też z rękawkiem 3/4, białe krótki rękawiczki, sukienki były do kolanka, z kieszonkami do tego obcasik.. mniej więcej chodzi mi o te uśmiechnięte Amerykanki, które widnieją na pierwszych reklamach CocaColi :) W takim też stylu chciałabym w przyszłości urządzić kuchnię, ale to może kiedy indziej się nad tym porozwodzę.. :D Znalazłam interesującą stronę, na której można podpatrzeć sobie fasony sukienek z dawnych lat. To jest chyba swego rodzaju secondhand.. wątpię, żeby to były ubrania szyte współcześnie, chociaż nie wnikałam w to głębiej, bo ceny nie dość, że w obcej walucie, to jeszcze trzycyfrowe.. :> Kiedyś, jak już sobie kupię maszynę do szycia, i w końcu zrealizuję swoje marzenie, żeby krok po kroku stawać się idealną panią domu, która wszystko potrafi, na pewno spróbuję uszyć jakieś sukienki w swoim stylu.. Nie mogę oprzeć się myśli, że owe sukienki wyglądałyby wręcz apetycznie na muśniętej Sardyńskim słońcem skórze.. mhmm... już mi się marzy lato... :> póki co, pokazuję swoje sukienkowe marzenia :>

To zdecydowanie mój numer jeden




Ja czuję w sobie, że mam talent do szycia! :> Tylko, że nikt nigdy nie dał mi szansy żeby się sprawdzić! :P (i mówi to osoba, której Babcia jest krawcową...)




wtorek, 9 lutego 2010

Posag

Moja Mama Czasami nie potrafi docenić wartości rzeczy, które przeleżały w szafie dość długi czas, nie budząc niczyjego zainteresowania.. a ja właśnie się w takich lubuje najbardziej :) Ostatnio Mama chciała 'wydać' mojej cioci- która wpadła do nas zasmarkana- komplet 'zupełnie nieprzydatnych' chustek do nosa (takich materiałowych). W prawdzie pamiętam te chustki jeszcze z dzieciństwa, jak bawiłam się nimi, bo były piękne i kolorowe, ale później jakoś mi umknęły i dopiero teraz mama wynurzyła je na światło dzienne. Zanim ciocia je wszystkie zabrała, by sprzeniewierzyć na zimowy katar, przechwyciłam kilka najładniejszych :) Stały się teraz częścią mojego posagu :D



poniedziałek, 8 lutego 2010

Prasówka sześciopaku

Szczecińskie kioski oferują kupno sześciopaków (bądź też mniej- paków) gazet, o teoretycznie nieaktualnej treści. Mnie to jednak nie bardzo rusza. Raczej wątpię żeby te tematy kiedykolwiek stały się przeterminowane. Dom&Wnętrze marzec 2009
Numer raczej futurystyczny. Mało rzeczy ustawiłabym w moim wymarzonym cukierkowym wnętrzu country :P Ale nigdy nie należy odrzucać tego co nie do końca jest stricte w naszym guście. W marcowym numerze proponują moje ulubione i od dziecka wymarzone lampy z kryształkami. Tutaj jest wersja biała- i ta futurystyczna, i ta klasyczna. Mój typ to Flo i ukochana kolorowa lampa w stylu 'król cygański' :D Nie ważne czy kiedyś te lampy będą uznawane za szczyt kiczu, ja je będę kochać for ever :D Następny fajny el ement to mozaika ścienna 'Sunflowers' (Bisazza). Produkują oni bardzo wiele ciekawych wzorów. Zdecydowanie jest to
mozaika bardzo ekskluzywna. Moim marzeniem jest łazienka wyłożona wzorem z małych złotych kosteczek! Przedstawiam kilka wzorów mozaiki, które przypadły mi do gustu :)

Powyżej mój typ na łazienkę. Może nie za bardzo w stylu 'shabby chic', ale znając moje wnętrzarskie zacięcie, każdy pokój w moim przyszłym domu, będzie z innej bajki :)
Gorąco polecam stronę producenta tych mozaiek.. jest na co popatrzeć! Szczególnie zachwyca mnie wersja GOLD i ROSE. Chciałam zamieścić więcej zdjęć, ale nie da się.. za dużo..
http://www.bisazza.it/
Do tego dochodzą modernistyczne wysokie donice- najlepiej białe, i najlepiej z trawiastą zawartością w kolorze soczystej zieleni, prywatna garderoba w postaci osobnego pomieszczenia, która mogłaby w przyszłości pomieścić wszystkie moje fatałaszki :D Na temat garderób, powstał osobny artykuł. Moja musi być w stylu garderoby Mariah Carey (jakby była podobna chociaż w 5 % to by było dobrze :P)


Znalazłam jeszcze bardzo ciekawy obły wieszak w kształcie drzewa Projektu Eero Aarnio:
Jest też kilka bardzo przyjaznych pomysłów na wielkogabarytowe donice we wnętrzach w nowoczesnych minimalistycznych formach. Strona na której można je zobaczyć: http://blumex.poznan.pl
Ostatnim elementem, który zwrócił moją uwagę, były lampiony, w kształcie kolorowych meduz. Szczególnie przyciągnął mnie ich cudowny kolor funkcji- kolor który stoi u mnie na bardzo wysokim miejscu hierarchii ulubionych :) do obejrzenia na: http://bartico.pl





Inspiracje zaczerpnięte z:

Dom & Wnętrze Nr 3 (162/2009) | marzec 2009 |

Zdjęcia z:

http://www.flo-store.com
http://www.polki.pl
http://installation.pl
http://zeberka.pl
http://dailyicon.net
http://dobrzemieszkaj.pl

sobota, 11 kwietnia 2009

Koktajl x3


Jest zbyt pięknie, żeby opisać to słowami :> Tylko twórczość i muzyka są w stanie wyrazić to wszystkoooo!!!!!!!! Żeby to się nigdy nie skończyło.

Koktajl w stylu funky

Wczoraj rozpoczęłam z Magdą sezon rowerowy. Pojechałyśmy na krótko na Jasne Błonia, ale nie jeździłyśmy zbyt długo, ponieważ zauroczył nas fakt wypicia lodowego koktajlu w Castellari :) (dla mnie- odchudzającej się, była to rzeczywiście niezła gratka :P)
Magda zamówiła jagodowy koktajl o pięknym kolorze, natomiast ja postawiłam bardziej na gust smakowy aniżeli estetyczny, czyli oczywiście czekoladowa klasyka :>
W związku z tą wycieczką, musiałam stać się kompatybilna z ruchem drogowym, ponieważ w związku z nowymi przepisami, należy jeździć rowerem po ulicy, a nie po chodniku. Dlatego też stresowałam się nieziemsko, i można powiedzieć, że moje senne koszmary, dotyczące jeżdżenia samochodem bez prawa jazdy i znajomości zasad, poniekąd się zmaterializowały..
Przeżyłam przeogromny stres :> Zasady ruchu drogowego są taaaaaaakie skomplikowaneeeeee.... :P

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

sukienki


5 września obędzie się ślub mojej siostry. Co za tym idzie, należy nienagannie wyglądać, bo wiadomo, że na takich imprezach zawsze odbywa się rewia mody.. wszystkie babki mierzą siebie nawzajem, a później kontemplują, która sukienka była najgorsza, która miała oczko w rajstopie, która miała żylaki, która za dużo lakieru na głowie, a której wyrósł pryszcz widoczny mimo tony pudru na twarzy.
Aby uniknąć tego typu kontemplacji, muszę koniecznie wyglądać tak, żeby nie być tematem późniejszych rozmów :)

Sukienkę przyjdzie mi kupić na Sardynii, dlatego też obawiam się, że nie znajdę tego o czym marzę.. Ewentualne kolory, ustaliłam już wcześniej. Ma być to określony odcień żółtego, pudrowy róż bądź beżo-róż ;P dlatego, że ładnie będą wyglądały do opalenizny..

Federico podesłał mi stronę, na której wynalazłam kilka interesujących mnie sukienek. Jeśli nie znajdę żadnej odpowiedniej w sklepie, na pewno będzie to któraś z tych.
Problem polega na tym, że nie mogę się zdecydować, która jest lepsza, bo każda mi się podoba...

Żółta jest o tyle fajna, że ma niecodzienny krój, ale Mama twierdzi, że może okazać się za krótka. Dodatkowo, nie wiem czy moje nogi schudną do tego stopnia, że będą wyglądały dobrze w takiej sukience rodem z lat 60'.
Kosztuje 115E więc jeszcze nie jest aż tak źle jak na tamtejsze ceny.

Pudrowo-różowa jest prosta ale bardzo dziewczęca. Wydaje mi się najlepsza jeśli chodzi o kolor, ale krój jest bardzo prosty, i chociaż mówi się, że prostota jest najpiękniejsza w swej prostocie ;P to nie wiem czy nie będę wyglądała za zwyczajnie, jako świadkowa... później 'baby' powiedzą, że wyglądałam jak uboga krewna :P
Kosztuje 138E, czyli niewiele więcej niż żółta, a kolor jest rewelacyjny i ładnie będzie się komponował z opalenizną. Jedyną rzeczą (oprócz zbytniej prostoty), do której nie jestem przekonana, jest to sznurowanie z tyłu.. lepsza byłaby na niewidoczny zamek, albo guziczki.

Pudrowo-beżowa wydaje się być bardziej już elegancka, bo kolor jest stonowany a krój mniej codzienny. Ale to właśnie nad krojem zastanawiam się najbardziej.. czy przypadkiem ten dół bombka nie poszerzy mi tyłka, albo czy nie zanadto ściśnięta w kolanach będę mogła swobodnie tańczyć.
Ta kiecka już jest droższa, bo kosztuje 218E, i właściwie nie wiem czy się za nią opłaca tyle dawać. Jednakże nie da się ukryć, że spośród bardzo wielu oglądanych przeze mnie sukienek, ta z jakiegoś powodu przykuła moją uwagę.

Nie wiem czy ta ekshibicjonistyczna kontemplacja pomoże mi podjąć decyzję, ale mam taką nadzieję.. :)